Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Bezrobocie zaczyna rosnąć

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Od marca mieliśmy powolną poprawę sytuacji na rynku pracy. Analitycy oczekiwali, że tak jak w poprzednich ośmiu latach, z wyjątkiem 2009 r., tendencja ta utrzyma się co najmniej do września lub października.

Jednak z sondy przeprowadzonej przez "DGP" w powiatowych urzędach pracy wynika, że już sierpień przynosi niekorzystne zmiany. - Od początku miesiąca obserwujemy nieznaczny wzrost bezrobocia - mówi Danuta Raciborska, dyrektor PUP w Kutnie.

Dodaje, że nie spodziewa się, aby ta sytuacja zmieniła się w następnych tygodniach, bo przybywa osób bez zajęcia. - Tymczasem nawet ofert pracy sezonowej jest mniej niż zwykle o tej porze roku - wyjaśnia.

Dramat jest w powiecie kwidzyńskim, gdzie bezrobocie jest o 50 proc. większe niż przed rokiem. - To efekt kłopotów jednego zakładu, który radykalnie ograniczył zatrudnienie osób, które były na etatach w agencjach pracy tymczasowej - twierdzi Jerzy Bartnicki, dyrektor PUP w Kwidzynie.

Natomiast na przykład w powiecie gostynińskim nastąpiła stabilizacja na rynku pracy. - Nie oczekujemy ani spektakularnego spadku, ani wzrostu bezrobocia - mówi Grażyna Witkowska, zastępca dyrektora PUP w Gostyninie.

Także Andrzej Czupryński, zastępca dyrektora PUP w Gostyniu, nie oczekuje zmniejszenia się liczby bezrobotnych. Podobne opinie mają także przedstawiciele urzędów pracy z wielu innych miejscowości.

- Na podstawie obserwacji z początku sierpnia można się spodziewać, że po nieznacznym wzroście bezrobocia w lipcu, teraz może się ono utrzymać w naszym powiecie na poziomie z poprzedniego miesiąca - ocenia Mirosław Biernacki, dyrektor PUP w Sokółce.

Z kolei w powiecie lubartowskim w pierwszych siedemnastu dniach sierpnia liczba bezrobotnych zmniejszyła się zaledwie o trzy osoby i wynosi 5359. W tym samym czasie w powiecie kłodzkim zmalała tylko o 50 i jest nadal bardzo wysoka, bo wynosi 12 580.

Skąd te problemy? Eksperci nie mają wątpliwości, że wcześniejsze niż zwykle zahamowanie spadku bezrobocia związane jest między innymi z pogarszaniem się koniunktury gospodarczej. W rezultacie firmy zatrudniające ponad 9 osób przestały tworzyć nowe miejsca pracy. Świadczą o tym dane GUS - w lipcu zatrudnienie w przedsiębiorstwach było na tym samym poziomie jak w czerwcu, podczas gdy przed rokiem wzrosło w tym okresie o 14 tys.

Ale to nie wszystko. Zahamowanie spadku bezrobocia to także efekt radykalnego obniżenia środków na walkę z nim. W tym roku urzędy pracy otrzymały tylko 3,2 mld zł - aż o 54 proc. mniej niż w roku poprzednim. Z tego powodu zdecydowanie spadła liczba subsydiowanych miejsc pracy i ograniczone zostało wsparcie finansowe dla bezrobotnych, którzy mieli pomysł na własny biznes, ale brakowało im pieniędzy.

Wszystko to sprawia, że nie spełnią się prognozy resortu finansów, który liczy, że w końcu roku stopa bezrobocia spadnie do 10,9 proc.

- Po ostatnich danych GUS szacujemy, że w końcu roku stopa bezrobocia wyniesie 11,5 - 12 proc. - mówi Urszula Kryńska, ekonomista z Banku Millennium.

Większą optymistką jest Karolina Sędzimir, ekonomista z PKO BP, według której bezrobocie w grudniu może wynieść 11,4 proc.

Janusz K. Kowalski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.