Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

W końcu będą podwyżki

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

PO CHUDYCH LATACH 2009 - 2010 w tym roku już co piąta firma zamierza podnieść pensje pracownikom. Wzrost płac ma wynieść 6 - 7 proc. Firmy mają na to pieniądze, bo w ubiegłym roku wypracowały rekordowe zyski

W drugim półroczu Polacy mogą się spodziewać podwyżek pensji. Pracodawcy będą hojni, bo rosną ceny, 1 maja otwiera się niemiecki rynek pracy i poprawiła się koniunktura. W dodatku przedsiębiorstwa mają rekordowe zyski i depozyty. W walce o podwyżki pierwsze sukcesy odnieśli już pracownicy dużych firm.

Rosnąca inflacja zjada zarobki pracowników. W marcu wystrzeliła do 4,3 proc. Dlatego w ślad za nią podążą płace. - Presja pracowników na wzrost pensji będzie się nasilać w związku z drogą żywnością i wysokimi cenami paliw - ocenia Marcin Peterlik z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Choć na razie nacisk na podwyżki w przedsiębiorstwach jest wciąż na umiarkowanym poziomie, to ta fala będzie wzbierać. Już widać pierwsze jej oznaki. Z najnowszych badań przeprowadzonych przez NBP wynika, że 20,1 proc. badanych firm planuje w II kwartale podwyżki. To o 3,5 pkt proc. więcej niż przed rokiem. O wyższe pensje już upomnieli się pracownicy dużych firm, w których działają silne związki zawodowe. Spory i negocjacje odbywają się lub zakończyły się m.in. w Fiacie w Tychach, Jastrzębskiej Spółce Węglowej czy KGHM.

W ślad za nimi podążą też mniejsze przedsiębiorstwa. Pracownikom łatwiej będzie wywalczyć wyższe pensje, bo w ostatnich dwóch latach ich wzrost był bardzo niewielki. O ile jeszcze w 2008 roku wzrosły o ponad 10 proc., to w 2009 i 2010 zaledwie o 4 i 3 proc. W ostatnim roku, po odliczeniu inflacji, płace niemal stały w miejscu.

- Przedsiębiorstwa zaczną ustępować, bo wiedzą, że podwyżki cen mogą zostać przerzucone na odbiorców towarów, tak jak to się stało po wzroście VAT - ocenia Piotr Kalisz, główny ekonomista banku Citi Handlowy. Na kolejny mocny punkt przetargowy pracowników zwraca uwagę Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku. - Firmom trudniej będzie o pracowników po spadku bezrobocia i odpływie ich dużej liczby do pracy w Niemczech - zaznacza. Jest przekonany, że zwiększy się liczba przedsiębiorstw, które podniosą pensje.

Co ważne, firmy mają na to pieniądze. W ubiegłym roku wypracowały rekordowy wynik finansowy i mają duże depozyty. W 2010 roku przedsiębiorstwa zatrudniające 50 i więcej osób zarobiły na czysto ponad 89,4 mld zł, a w końcu marca depozyty firm w bankach przekroczyły 168,9 mld zł.

Ekonomiści szacują, że tegoroczny wzrost płac może sięgnąć 6 - 7 proc. To zdecydowanie więcej, niż zakładał rząd, który oceniał, że wzrost płac wyniesie niespełna 4 proc.

Janusz K. Kowalski

janusz.kowalski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.