Unia Europejska stawia na strategiczne surowce mineralne
Niemal wszyscy zdają sobie sprawę, jakie byłyby konsekwencje odcięcia Europy od źródeł ropy czy gazu. Jednak mało kto podnosi problem uzależnienia naszego kontynentu od pozostałych surowców mineralnych, a zwłaszcza metali.
Globalizacja doprowadziła bowiem do koncentracji wielu zasobów przez firmy czy państwa i z tego powodu dostęp do niektórych surowców stał się trudniejszy. Wiele krajów azjatyckich czy południowoamerykańskich stosuje na tym polu politykę skrajnie protekcjonistyczną, nie zważając na zasady wolnego handlu czy odpowiedzialności społecznej. Na dłuższą metę grozi to Unii poważnymi problemami gospodarczymi i społecznymi. Przemysły budowlany, energetyczny, maszynowy, motoryzacyjny, lotniczy czy elektroniczny zależne są od dostępu do surowców i w razie zakłóceń w ich dostawach kraje Unii mogą mieć poważne kłopoty. Na razie jesteśmy samowystarczalni tylko w obszarze surowców chemicznych i budowlanych. W grupie surowców metalicznych jest znacznie gorzej. UE jest w pierwszej trójce tylko jako producent selenu i wolframu, ale w przypadku dostaw kobaltu, platyny czy tytanu jest zależna w 100 proc.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.