Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Ranking bezrobotnych. Politolodzy mają lepiej niż spawacze

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Praca

Sprzedawca - na dzisiaj to zawód bez przyszłości, otwierający listę zajęć, w których najwięcej Polaków nie ma zatrudnienia. Jak wynika z najnowszych danych resortu pracy i polityki społecznej, na koniec czerwca br. w urzędach zarejestrowanych było ich ponad 158 tys. (rok wcześniej 149 tys.). Skąd taka plaga bezrobocia w tym zawodzie, skoro marketów przybywa, a sprzedaż detaliczna - wziąwszy pod uwagę światową koniunkturę - ma się całkiem nieźle (w sierpniu wzrosła o 2,3 proc. r./r.)?

Eksperci tłumaczą, że to efekt m.in. przybierającej na sile fali upadku małych osiedlowych sklepów. Nie wytrzymują one konkurencji z rozrastającymi się sieciami dyskontów. W tym roku otwarto ponad 200 tego typu placówek i jest ich już 2,8 tys. - Ocenia się, że jedno miejsce pracy w dyskoncie to utrata kilku w handlu tradycyjnym - wyjaśnia Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.

- W handlu jest duża rotacja pracowników, m.in. ze względu na stosunkowo niskie zarobki - twierdzi Andrzej Faliński, dyrektor generalny w Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Na drugim miejscu w rankingu są ślusarze. W rejestrach bezrobotnych jest ich 43 tys., czyli o 3 proc. więcej niż przed rokiem. - To dziwne, bo znalezienie dobrego fachowca w tym zawodzie graniczy z cudem - mówi Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego. Jego zdaniem bezrobocie wśród ślusarzy bierze się stąd, że nie podążają oni za pracą do innych miejscowości. Z tą teorią zgadza się Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest-Banku. - Ponadto część osób nie może znaleźć zajęcia, bo nie ma specjalistycznych umiejętności oczekiwanych przez pracodawców. Jego zdaniem takie same są przyczyny wysokiego bezrobocia wśród innych zawodów: techników mechaników (23,9 tys. bezrobotnych) czy np. spawaczy (blisko 4,8 tys. bezrobotnych). W sprawie tych ostatnich głos zabrał sam premier Donald Tusk: "Spawaczy mamy o wiele za mało. Wiem, że to brzmi mało dumnie, ale lepiej być pracującym, dobrym spawaczem niż kiepskim politologiem bez pracy" - mówił przed tygodniem. Najwyraźniej jednak nie do końca zapoznał się ze statystykami, bo bezrobotnych politologów jest 3,6 tys. - o 1,2 tys. mniej niż spawaczy.

Janusz K. Kowalski

janusz.kowalski4@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.