Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Lipcowa inflacja w górę przez warzywa i benzynę

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Droższe żywność, paliwa i wywóz śmieci: to wystarczyło, by inflacja w lipcu wzrosła nawet do 0,7 proc. - oceniają ekonomiści

GUS poda dane dziś po południu, ale z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że powtórki z czerwca nie będzie. Wtedy inflacja spadła do rekordowo niskiego poziomu 0,2 proc.

Jeśli chodzi o dane za lipiec, średnia oczekiwań to 0,5 proc., ale są i tacy ekonomiści, którzy wyliczają wskaźnik na 0,7 proc. Główny argument to wzrost cen żywności. Porównując do lipca 2012 r., była ona droższa - według różnych ocen - o 1,4-2,2 proc. Dla porównania w czerwcu wzrost wynosił 0,7 proc. w skali roku.

Wszystko przez dużo droższe warzywa (w cenach żywności mają ponad 11-proc. udział). Na przykład za ziemniaki w hurcie dziś trzeba płacić ponadtrzykrotnie więcej niż rok temu. Ogórki są droższe o prawie 120 proc., kapusta - o 133 proc.

- W tym roku zima trwała wyjątkowo długo, co spowodowało opóźnienia w sadzeniu warzyw gruntowych. Przez to opóźniają się zbiory, co oznacza mniejszą podaż i utrzymywanie się wysokich cen - twierdzi Dariusz Winek, ekonomista BGŻ. I dodaje, że problem wysokich cen dotyczy także owoców, zwłaszcza jabłek. Niektóre gatunki podrożały o ponad 150 proc. To dlatego, że ich zbiory jeszcze się nie rozpoczęły, za to zapasy z poprzedniego roku są bardzo skromne. - Wiąże się to z bardzo dużym eksportem, w poprzednim sezonie wysłaliśmy za granicę ponad milion ton - wyjaśnia Winek.

Ekonomista dodaje, że na razie na ceny żywności nie przekłada się spadek cen surowców rolnych, jak np. zbóż. Te tanieją na całym świecie, na polskim rynku również. Ale u nas ogólnoświatowy spadek cen jest częściowo niwelowany przez słaby kurs złotego. Dodatkowo proces przekładania się ceny surowca na cenę gotowego produktu trochę trwa - tym bardziej że często producenci żywności wykorzystują spadek cen surowca do zwiększania swoich marż.

Drugi powód inflacyjnego przyspieszenia to wzrost cen paliw. Według Kamila Cisowskiego z PKO BP w ciągu miesiąca zdrożały one o 1,9 proc. To wyhamowało tempo rocznego spadku cen paliw - eksperci Pekao SA uważają, że w lipcu były one o 1,7 proc. niższe niż rok wcześniej. W czerwcu było to minus 3,6 proc.

Kolejna przyczyna to ustawa śmieciowa. To, że od początku lipca to samorządy są odpowiedzialne za wywóz odpadów, oznacza w większości przypadków wzrost opłat za tę usługę. - Szacujemy, że dodało to inflacji około 0,1 pkt proc., co zniwelowało pozytywny skutek spadku cen energii dla gospodarstw domowych - tłumaczy Kamil Cisowski.

Ekonomiści uważają, że przyspieszenie gospodarcze będzie miało wpływ na wzrost inflacji w drugiej połowie bieżącego roku. Według Cisowskiego w końcu roku będzie ona wynosić 1,2 proc. Dariusz Winek uważa, że dojdzie do 0,8 proc.

@RY1@i02/2013/157/i02.2013.157.00000080a.802.jpg@RY2@

Warzywa i owoce zdrożały

Marek Chądzyński

marek.chadzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.