W transporcie drogowym bez giełdy ani rusz
Prawie 90 proc. firm przewozowych w Europie korzysta z pośrednictwa rynków frachtowych. Pozwalają one znaleźć zlecenia na przewóz, sprawdzić partnerów biznesowych, a nawet zaplanować trasę. Wystarczy komputer z dostępem do internetu lub smartfon
200 tys. użytkowników ma największa z europejskich giełd Trans.eu. Drugą, z której usług korzysta większość niemieckiego rynku, jest TimoCom. Trójkę uzupełnia francuska Teleroute. W regionie popularne są jeszcze giełdy z Litwy (Cargo Lt) i Czech (Raal), ale te działają głównie lokalnie. Łącznie na naszym kontynencie jest ok. 100 pośredników umożliwiających uzyskanie zleceń przewozu towarów. Na największych dziennie pojawia się po 100 tys. ładunków i pojazdów. Operatorzy nie podają udziału w rynku polskich przewoźników, ale jest on niebagatelny. Według Eurostatu w przewozach międzynarodowym i kabotażu Polska jest numerem jeden wśród 27 krajów UE. Nasza flota licząca ponad 150 tys. aut to też największa potęga.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.