Wyższa opłata za dzierżawę wieczystą jest problemem także dla urzęduPani Anna w 2016 roku kupiła swój pierwszy dom. Z poprzednim właścicielem zawarła umowę, na mocy której nabyła prawo własności do budynku, jak również prawo użytkowania wieczystego do gruntu znajdującego się pod tym budynkiem. Tuż przed końcem roku dostała pismo z urzędu miasta zatytułowane "wypowiedzenie", w którym została poinformowana, że zwiększeniu ulega opłata z tytułu użytkowania wieczystego gruntu. Zdziwienie jej było tym większe, gdy doczytała, że opłata wzrosła o ponad 150 proc. Okazało się, że w tym czasie takie same pisma otrzymali również inni właściciele domów na osiedlu, na którym mieszka pani Anna. W tej sytuacji kobieta zdecydowała, iż w pierwszej kolejności zwróci się o wyjaśnienia do pracownika urzędu miasta, z którego dostała pismo. Skonsultowała się też ze znajomym prawnikiem, który potwierdził, że miasto ma prawo wypowiedzieć wysokość opłaty z tytułu użytkowania wieczystego. Na początku stycznia prawnik pan Andrzej zdecydował się towarzyszyć właścicielce budynku podczas rozmowy w urzędzie.Patrycja Kozakowska-Czuryło•11 stycznia 2017
Droga przechodzi na własność gminy, a właściciele nie wiedzą o wywłaszczeniuAnna Kowalska jest właścicielką nieruchomości położonej w mieście wojewódzkim, którą niedawno odziedziczyła po swoich rodzicach, co ujawniła w księdze wieczystej. Na działce stoi dwupiętrowy dom, w którym rodzina Anny mieszka od kilku pokoleń. Znajduje się on w drugiej linii zabudowy i nie miał wcześniej bezpośredniego dostępu do najbliższej drogi, tak jak kilka działek leżących po sąsiedzku. Dlatego jeszcze w latach 50. dziadkowie pani Anny wraz z sąsiadami, w tym właścicielami posesji przylegającej bezpośrednio do ulicy, zdecydowali, że każdy z nich przeznaczy część ze swojej nieruchomości, by utworzyć na nich drogę łączącą ich działki z najbliższą ulicą. Droga nie jest szeroka, ale jest pokryta asfaltem, pozwala na swobodny dojazd do każdego z domów i dodatkowo ma wąski chodnik. W latach 90. zarząd dróg w mieście rozbudowywał sąsiednią ulicę i w trakcie tych prac postawił na drodze dojazdowej przy wyjeździe na ulicę znak drogowy B20, który nakazuje ustąpienie pierwszeństwa pojazdom jadącym tą ulicą. W listopadzie 2016 r. pani Anna, a także wszyscy sąsiedzi, którzy korzystają z drogi, dostali pismo z urzędu wojewódzkiego, w którym zostali zawiadomieni o zakończeniu gromadzenia materiału dowodowego w postępowaniu administracyjnym i o możliwości zapoznania się z tym materiałem. Przedmiotem tego postępowania jest przejście na własność gminy należącej do pani Anny części nieruchomości, na której znajduje się droga dojazdowa do jej domu. Kobieta zaniepokojona tym pismem chciała się dowiedzieć, czy naprawdę może zostać wywłaszczona. W tym celu postanowiła umówić się na rozmowę w urzędzie. Udała się tam wraz z prawnikiem, którego poprosiła o pomoc. Oto jak przebiegała rozmowa podczas spotkania pani Anny z prawnikiem, panem Michałem oraz urzędniczką zajmującą się sprawą, panią Jolantą.Patrycja Kozakowska-Czuryło•09 listopada 2016