Polskę zalewa kicz. Ale państwowy mecenat nie jest lekarstwem na niego
Jak artyści uprawiający „sztukę wysoką” radzą sobie na wolnym rynku? Na
pierwszy rzut oka nie radzą sobie wcale. Oto stan naszego podwórka – w
muzyce palmę pierwszeństwa wyrywają sobie napakowany raper z
wytatuowanymi gałkami ocznymi, którego ulubioną tematyką jest seks, oraz
wąsaty aktor piosenkarz uprawiający kunktatorski mariaż rocka i disco
polo; w kinie rekordy biją filmy wulgarnie karykaturujące służbę zdrowia
i gloryfikujące szumowiny, a w telewizji coraz mocniej okopują się
formaty reality show i paradokumentu, których siłą przyciągania jest
podglądactwo; teatr komercyjny oferuje niezbyt mądre komedie o zdradach
małżeńskich, a pisarze najlepiej czują się w oklepanych formułach
kryminału i powieści fantasy.