Politycy do perfekcji opanowali zarządzanie lękami ludu. Dziś zbierają tego owoce
Szansa na to, że zginiesz, czytelniku, z
rąk seryjnego zabójcy, jest mniejsza niż na
to, że poniesiesz śmierć wskutek przygniecenia
automatem z batonikami. Jednak boimy się
„bestii”, a nie urządzenia z
przekąskami. Politycy o tym wiedzą. Światowe Dni Młodzieży,
które rozpoczną się 26 lipca, mają
być wielkim przeżyciem duchowym. Okazuje się
– co wynika z kwerendy przeprowadzonej przez nas w
pięciu parafiach z Mazowsza, Pomorza i Dolnego
Śląska – że zainteresowanie Polaków
uczestniczeniem w wydarzeniu jest mniejsze, niż
przypuszczali hierarchowie kościelni, politycy i
urzędnicy. Młodzi wolą obejrzeć ŚDM
w telewizji. Nie chcą stać się łatwym
celem dla terrorystów.