Polska. Po prostu nasza?
Wygwizdano Jacka Sasina, który w imieniu rządu, a zatem Polski, otwierał III Igrzyska Europejskie w Krakowie. Nie sądzę, że gwizdano na Polskę czy jakoś szczególnie na samego Sasina – dawano w organy, bo Prawo i Sprawiedliwość. Dla wielu to bez wątpienia źródło satysfakcji, że naród się w końcu budzi. No, budzi, budzi, na zdrowie, ale wzajemne odbieranie głosu „tym złym” jest częścią koszmaru, nie zdrowia. Gwiżdżący mniemają tak: może nawet Jacek Sasin reprezentuje kraj – bo ktoś musi – ale my wiemy lepiej, że pisowiec to jakby nowy volksdeutsch i NAS nie będzie reprezentował.