Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Wielki deal Putina. „Szynel”, upiór i iluzja

20 grudnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W rosyjskiej przewrotności jest coś fascynującego. Państwo, które zgromadziło ponad 100 tys. żołnierzy u granic Ukrainy, a wcześniej anektowało Krym i wywołało separatyzm na Donbasie, w pierwszych słowach projektu porozumienia z USA o nowym ładzie bezpieczeństwa światowego powołuje się… na Kartę Narodów Zjednoczonych, Akt końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Deklarację z Manili z 198 2 r . i kilka innych kluczowych źródeł prawa międzynarodowego. Rosja, która pogwałciła to prawo, naruszając suwerenność Ukrainy i która od kilku lat prowadzi nieregularną wojnę z Zachodem, nie wahając się przed użyciem broni chemicznej (Wielka Brytania) czy przed próbą zabójstwa lidera państwa finalizującego swój akces do NATO (Czarnogóra) – jakby nigdy nic chce powrócić do świata reguł, które sama niszczy. Liczy, że ten świat wyprawi jeszcze na jej cześć przyjęcie. Tak jak w przypadku Akakiusza Kamaszkina z opowiadania „Szynel”.

Poziom bezczelności opublikowanego w piątek na stronach rosyjskiego MSZ projektu umowy USA–Rosja jest bez precedensu. W art. 4. czytamy, że Stany Zjednoczone powinny przedsięwziąć kroki, które zapobiegną rozszerzaniu NATO na Wschód, a w szczególności na byłe republiki sowieckie. Już samo sformułowanie „państwa byłego ZSRS” zawiera ogromny potencjał pogardy, który nie dostrzega upływu trzech dekad od upadku Związku Sowieckiego i zmian, które zaszły choćby na Ukrainie i w Gruzji. W tym samym punkcie czytamy, że USA nie powinny rozwijać współpracy wojskowej z – tu znów – „państwami byłego ZSRS” i instalować na ich terenie swoich baz. W art. 5 Rosjanie nawołują m.in. do powstrzymania się od organizowania lotów bombowców strategicznych, a w art. 6 domagają się zakazu rozmieszczania rakiet krótkiego i średniego zasięgu poza terytorium USA i powstrzymania się od rozmieszczania broni atomowej poza terenem Stanów Zjednoczonych.

W praktyce propozycja Rosji oznacza pozbawienie państw takich jak Ukraina czy Gruzja prawa do suwerennego decydowania o swojej polityce zagranicznej. A NATO możliwości decydowania o tym, jakim sojuszem chce być w przyszłości. Zapisy art. 6 i 7 oznaczają z kolei, że Kreml domaga się, aby państwa, które już są członkiem Paktu, nie miały prawa do udziału np. w programie nuclear sharing, czym jest zainteresowana m.in. Polska.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.