Żeby nie było wstyd
Jak długo ten milion będzie utrzymywał na sobie wojnę? Pół roku? Mniej? A dalej? A dalej ten milion zacznie się załamywać
Ukraińska armia cierpi na coraz poważniejsze braki w ludziach, lecz decyzja o poszerzeniu mobilizacji jest powstrzymywana ze względu na obawę władz przed utratą poparcia społecznego. Tymczasem ludzie dyskutują o tym, czy wszyscy mężczyźni powinni się zaciągnąć do wojska i czy można mierzyć patriotyzm Ukrainek przez pryzmat tego, czy zostały w kraju. Co do tego, że uchodźcy mężczyźni patriotami nie są, panuje generalnie zgoda.
3 stycznia rzecznik Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy (ZSU) Dmytro Łychowij umieścił na Facebooku ogłoszenie o pracę. „Do dziennikarzy, mężczyzn. W wojsku potrzebne są różne zawody, wasz też. Jest ciekawa propozycja w kwestii mobilizacji i służby wojskowej. Co to będzie? Służba na bazie mobilizacji, ale dziennikarska, intelektualna, przeważnie twórcza, ciekawa, plus trochę pracy papierowej. Gdzie? W Kijowie. Mieszkać i nocować można w domu. Warunki: umowa o pracę, godna pensja (nie taka jak u żołnierzy na tyłach). Nie, nie w Sztabie Generalnym ani nawet nie do końca w ZSU. Zaproszenie od kolegów. Ale to nie piechota, nie terytorialsi, nie praca bojowa. Ryzyko śmierci nie większe niż dla cywilnych mieszkańców Kijowa”.
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.