Poczucie winy
Niektórzy lwowianie czują się irracjonalnie źle, bo wiele ukraińskich miast jest metodycznie niszczonych przez okupantów, a oni są relatywnie bezpieczni
Słoneczna, wiosenna niedziela. Znajomy podrzuca mnie do centrum Lwowa z przystanku, na który dojechałem busem z polskiej granicy. Wysiadam na tyłach opery. Mijam ją i wchodzę na prospekt Swobody. Reprezentacyjna aleja z jezdniami oddzielonymi parkiem. Kiedyś przesiadywali w nim starsi panowie czekający na chętnych do gry w szachy. Czasy się zmieniły i teraz więcej tu młodych pijących kawę z papierowych kubków. Między nimi rodziny z dziećmi korzystające z jednego z pierwszych ciepłych weekendów. Restauracje i kawiarnie pękają w szwach. Zapomniałbym: od miesiąca trwa rosyjska inwazja, a na Lwów dzień wcześniej spadło sześć rakiet.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.