Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Rosja nie zdecydowała, co zrobi z Donbasem

Kreml może wrócić do pomysłu powołania Noworosji na okupowanych terenach
Kreml może wrócić do pomysłu powołania Noworosji na okupowanych terenach
26 kwietnia 2022
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Na okupowanych obszarach Doniecczyzny i Ługańszczyzny trwa przymusowa mobilizacja. Poborowi bez przeszkolenia trafiają na pierwszą linię frontu

Kontrolowane przez Moskwę parapaństwa Donbasu służą agresorom jako źródło mięsa armatniego. Na obszarach okupowanych od 2014 r. powszechna mobilizacja przybiera formę ulicznych łapanek. Tymczasem Rosja zastanawia się nad dalszym losem Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych (DRL/ŁRL), których niepodległość – jako jedyne państwo świata – uznała na trzy dni przed inwazją na Ukrainę.

W sobotę Donieck odwiedził Siergiej Kirijenko, wiceszef administracji prezydenta Władimira Putina, były premier Rosji. Urzędnik zabrał ze sobą dyrektora departamentu polityki wewnętrznej Andrieja Jarina i innych doradców z tego pionu. – W trakcie podróży Kirijenko odbył spotkania z kierownictwem DRL i ŁRL, podczas których rozmawiano o współpracy z republikami Donbasu – powiedział anonimowy informator rosyjskiej agencji Intierfaks. „Wyzwolenie Donbasu”, jak rosyjska propaganda określa zamiar opanowania całego terytorium obwodów donieckiego i ługańskiego, jest coraz częściej wymieniane przez Rosjan jako najważniejszy cel agresji na Ukrainę. Przed 24 lutego oba parapaństwa kontrolowały tylko jedną trzecią Zagłębia Donieckiego. Kluczem do podboju całości Donbasu musiałoby być stłumienie oporu w Mariupolu i podbicie kilku sporych miast, takich jak: Kramatorsk, Lisiczańsk, Siewierodonieck i Słowiańsk.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.