Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Unia zaspała w sprawie Węgier

15 sierpnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Budapeszt podporządkował media rządowi w sposób wyrafinowany. Bruksela mogła w tej sprawie zrobić więcej, na przykład dzięki kontroli przepływu publicznych funduszy – mówi Marius Dragomir

fot. mat. prasowe

Marius Dragomir, dyrektor Centrum Mediów, Danych i Społeczeństwa na Uniwersytecie Środkowoeuropejskim

Polskie władze chcą uderzyć w jednego z największych nadawców telewizyjnych w Polsce, którego właścicielem jest amerykańska spółka. Posunięcie bez precedensu?

Nie w Europie Środkowej. Po upadku komunizmu władze krajów środkowoeuropejskich były ostrożne, jeśli chodzi o inwestycje zagraniczne. Z tego powodu w Czechach obowiązywała zasada, zgodnie z którą każdy inwestor musiał mieć lokalnego wspólnika. To doprowadziło pod koniec lat 90. do skandalu związanego z największą wówczas czeską telewizją. TV Nova, która należała do amerykańskiej firmy CME, została wykradziona przez jej czeskiego wspólnika. Ten, korzystając z wygaszenia pozwolenia na nadawanie, zerwał umowę z amerykańskim inwestorem, a następnie przejął pełną kontrolę nad telewizją w ramach własnego holdingu. Ale to Amerykanie zainwestowali pieniądze w zakup sprzętu i produkcję. Sprawa została skierowana do międzynarodowego sądu arbitrażowego przez Amerykanów, którzy pozwali czeski rząd za brak ochrony zagranicznych inwestycji. W 2003 r. czeski rząd przegrał sprawę w sądzie arbitrażowym i musiał zapłacić odszkodowanie za utraconą inwestycję w wysokości 350 mln dol. Mówimy o dużych pieniądzach jak na tamte czasy. Teraz może być podobnie w przypadku Polski, bo chodzi o międzynarodowe zobowiązania chroniące zagraniczne inwestycje, których Warszawa powinna przestrzegać.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.