Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Łukaszenka obiecuje Europie koniec cudów nad urną

3 lipca 2018

Aleksander Łukaszenka obiecuje liberalizację prawa wyborczego.

Przepisy, których zadaniem do tej pory było przede wszystkim wykluczanie z polityki niezależnych kandydatów, mają zostać zmienione.

Próbą generalną będą zaplanowane na kwiecień wybory lokalne. Komentarze są jednoznaczne: w obliczu radykalnego pogorszenia stosunków z Rosją prodemokratyczne gesty Łukaszenki mają zjednać mu zwolenników w Unii Europejskiej i wyrwać kraj z izolacji.

- Jestem zwolennikiem jak najbardziej liberalnych wyborów - mówił prezydent Białorusi po spotkaniu z szefową centralnej komisji wyborczej Lidzią Jarmoszyną. - Wszystkim trzeba dać równe szanse przygotowania i udziału w kampaniach, zwłaszcza w kampanii prezydenckiej. Zrobić tak, aby więcej nie mówiono, że uzurpujemy sobie władzę, że panuje u nas dyktatura - dodawał. Kolejne wybory prezydenckie zapowiedziano na początek 2011 r., zaś liberalizacja prawa wyborczego to jeden z warunków dalszego ocieplenia relacji z Zachodem.

Czego konkretnie chce Europa? Rekomendacje OBWE zakładają m.in. ułatwienie procesu rejestracji kandydatów, równy dostęp do mediów (w tym uniezależnienie od władz państwowej telewizji) oraz poluzowanie prawa zgromadzeń. Chodzi o to, aby do organizacji wiecu nie była wymagana zgoda władz lokalnych, lecz wystarczało jedynie - jak to ma miejsce w krajach demokratycznych - zgłoszenie zamiaru przeprowadzenia manifestacji.

Obietnice Mińska to kolejny gest w stronę Zachodu. Kolejny w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Wcześniej władze m.in. zwolniły więźniów politycznych, zgodziły się na rejestrację ruchu O Wolność, włączyły dwa niezależne pisma do państwowego systemu kolportażu, wreszcie znacznie poprawiły warunki działania przedsiębiorców. Wielu opozycjonistów narzeka jednak, że - poza tym ostatnim krokiem - są to ruchy pozorne, ponieważ nie opierają się na zmianach prawnych i w każdej chwili mogą zostać przez władze cofnięte. Zmiany w ordynacji wyborczej byłyby zatem krokiem naprzód. Pewne postępy są realne, gdyż Białoruś znajduje się w szczególnej sytuacji. Zaostrzenie stosunków z Rosją spowodowało, że władze są bardziej skłonne do ustępstw i rozwijania dobrych relacji z UE, USA czy Ukrainą. Zaledwie trzy dni temu Łukaszenka przyjął zaproszenie do złożenia wizyty u Wiktora Juszczenki, który jeszcze do niedawna był negatywnym bohaterem białoruskiej propagandy.

Zapowiedź Łukaszenki pojawiła się zaledwie miesiąc po tym, jak grupa opozycjonistów wystąpiła do prokuratury z doniesieniem o popełnieniu przestępstwa przez prezydenta. Łukaszenka w wywiadzie dla rosyjskich "Izwiestii" przyznał się bowiem do sfałszowania wyborów w 2006 r. na korzyść... opozycji.

@RY1@i02/2009/207/i02.2009.207.000.011a.001.jpg@RY2@

Łukaszenka podczas rozmów z Javierem Solaną w lutym

AP

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.