Unia Europejska gorąco popiera Ukrainę. Ale...
Szefowie dyplomacji Polski i Szwecji Carl Bildt i Radosław Sikorski przekonywali wczoraj prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza i szefa MSZ Kostiantyna Hryszczenkę do bardziej stanowczych reform i przestrzegania standardów demokratycznych. Ministrowie, znani jako pomysłodawcy Partnerstwa Wschodniego, pojechali do Kijowa na pięć dni przed brukselskim szczytem UE - Ukraina, podczas którego Janukowycz spodziewał się podpisania z "27" umowy stowarzyszeniowej połączonej z umową o pogłębionej strefie wolnego handlu. Wiadomo jednak, że takie porozumienie nie zostanie na razie zawarte. - Nie mówimy już o dacie, skupiamy się na rozwiązaniu wielu technicznych szczegółów umowy - mówił w poniedziałek wiceminister gospodarki Wałerij Pjatnycki. Wciąż nie uzgodniono m.in. zasad handlu kilkuset towarami. Bruksela forsuje rygorystyczne wymogi fitosanitarne, co zdaniem Kijowa mogłoby narazić kraj na straty. Z kolei Ukraina dąży do jak największej redukcji unijnych ceł, a także - w sferze politycznej - kalendarza zniesienia wiz i perspektywy członkostwa w Unii Europejskiej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.