Dziennik Gazeta Prawana logo

Blokując unijne reformy, możemy stracić reputację

3 lipca 2018

NIE MAMY SZANS, by Komisja Europejska uwzględniła nasz wniosek o inne liczenie OFE

Wydaje mi się, że niewielkie. Komisja Europejska i większość krajów są przeciwne dalszym ułatwieniom dla krajów reformujących system emerytalny. Ale przecież i tak Polska osiągnęła pewne zdobycze - mam na myśli możliwość degresywnego odliczania długu z tytułu OFE przez 5 lat. Komisja trwale zwiększa tolerancję i chroni reformatorów przed procedurą nadmiernego deficytu do poziomu 4 proc. PKB. Nie widzę jednak większych szans na zmianę klasyfikacji statystycznej ESA 95, czego już raz, bez skutku, próbowaliśmy.

Jest poważna obawa, że stanie się to furtką do poluzowania unijnych finansów publicznych. Rodzą się różne pomysły. Jesteśmy przecież w trakcie ich dyscyplinowania na forum UE, a wiele krajów przeprowadza drastyczne programy oszczędnościowe.

Polska gospodarka budzi podziw, ale tym bardziej widoczny jest deficyt ponad 7 proc. PKB i ogólnie słabsza kondycja finansów niż gospodarki realnej. Stąd obawa przed dalszym złagodzeniem kryteriów, skoro już dopuszczony został deficyt o punkt procentowy większy niż dla pozostałych krajów.

Nie jest moją rolą doradzanie rządowi. Wydaje się jednak, że blokowanie naprawy finansów UE to niefortunne pole rozgrywki o polskie racje. Wiem, że trzeba grać twardo, ale Bruksela i inne stolice pamiętają, iż Polska opowiadała się za dyscyplinowaniem strefy euro.

W boju zostanie sprawdzone, czy to okaże się skuteczne. Bardzo mi jednak zależy na podtrzymaniu wysokiej wiarygodności, jaką cieszy się Polska - przed rokiem 2007 kojarzona z ciągłymi groźbami weta, a dziś poważana jako skuteczny i pozytywny uczestnik Wspólnoty. Ważne jest podtrzymanie rzetelnego przepływu informacji między Warszawą a Brukselą. Bo najgorzej jest, gdy traci się reputację. Na szczęście Polska jest daleko od tego. Imponuje odpornością antykryzysową.

Nie ma dobrego klimatu do poparcia takiego postulatu. Unia idzie w odwrotnym kierunku - dyscyplinowania i sankcji jako wniosków z obecnego kryzysu. Dlatego ta polska ofensywa nie bardzo wpisuje się w założenia strategiczne UE.

Nazbyt optymistycznie interpretowaliśmy zwartość bloku dziewięciu krajów ubiegających się o ulgi z tytułu reform emerytalnych i gotowość do ustępstw. Sygnalizowałem to już miesiąc temu, informując o realnych uzyskach osiągniętych na forum komisji. Mimo to niektóre media informowały ostatnio, że zapanowała zgoda na polskie postulaty, co przeciął list komisarza Ollego Rehna.

Widzę jedynie ogólnikowe sformułowanie, papier jest cierpliwy.

Nie będę spekulował, kto jest istotny, a kto nie. Ja tylko oceniam, że Polska ma niewielkie pole manewru mimo rozumienia problemu starzenia się Europy i potrzeby reform, które zresztą na ogół oznaczają wydłużenie wieku emerytalnego i likwidację specjalnych przywilejów. Jak będzie wyglądać ofensywa polska, zobaczymy. Ja bym wolał, byśmy wybrali inne pole rozgrywki niż sanacja europejskich finansów. Żebyśmy pozostali ofensywni, ale pozytywnie.

Oczywiście, tendencje do zawieszenia reform lub ich porzucenia są zauważane i martwią, ale tak samo jak to, że nie wszystkie kraje wyciągnęły należyte wnioski z kryzysu, uczestnicząc w ogólnoeuropejskiej próbie zaostrzenia dyscypliny finansów.

@RY1@i02/2010/211/i02.2010.211.000.004a.001.jpg@RY2@

Fot. Darek Iwański/Forum

Janusz Lewandowski szef komisji budżetowej PE

Rozmawiał Grzegorz Osiecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.