Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Geert Wilders szykuje Holandii liberalną kurację

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Skrajnie prawicowa holenderska Partia Wolności (PVV) jest coraz bliżej zdobycia władzy.

W środowych wyborach lokalnych okazała się drugą co do wielkości siłą polityczną w Hadze i pierwszą w 200-tysięcznym Almere - ogłoszono wczoraj. Były one próbą generalną przed czerwcowymi wyborami parlamentarnymi.

- Jeśli PVV otrzyma taki sam wynik w skali kraju jak w Almere (22 proc. głosów), bardzo trudno będzie utworzyć koalicję rządową bez Geerta Wildersa - mówi w rozmowie z DGP Andre Krouwel z Holenderskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych w Amsterdamie. - Chadecko-wolnościowa koalicja - wzorem konserwatystów w Austrii - doprowadzi do zasadniczej zmiany programu gospodarczego Holandii - dodaje.

Dwa tygodnie temu kierowany przez chadeka Jana Petera Balkenendego rząd rozpadł się, bo pozostająca do tej pory w koalicji z prawicą Partia Pracy odmówiła zgody na utrzymanie holenderskich wojsk w Afganistanie. Również po wyborach Balkendemu może być trudno utworzyć rząd z dotychczasowym partnerem.

W Almere Partia Pracy otrzymała zaledwie 18 proc. głosów, a w Hadze, zdobywając 10 mandatów, z trudem pokonała PVV (8 mandatów). Pozostaje Wilders.

W manifeście zatytułowanym "Klarowne wino" (Klare Wijn) Wilders rzeczywiście zawarł radykalne sposoby ożywienia gospodarki kraju. Ich realizacja oznaczałaby de facto porzucenie systemu państwa opiekuńczego.

Chodzi przede wszystkim o radykalne ograniczenie podatków. Wilders chce także zlikwidować minimalną pensję i większość subwencji dla rodzin wielodzietnych. Zamierza również obniżyć subwencje państwowe dla przedsiębiorstw. - Moim największym wzorem politycznym jest Margaret Thatcher - przekonuje kontrowersyjny polityk, którego nawet konserwatywny brytyjski dziennik Daily Telegraph uznaje za skrajnie prawicowego.

Realizacja ultraliberalnego planu gospodarczego PVV oznaczałaby także zmiany w polityce wobec Unii. Wilders chce zmniejszyć o "wiele miliardów euro rocznie" składkę Holandii do budżetu UE. Dziś, obok Niemiec i Wielkiej Brytanii, Holandia należy do największych płatników netto do wspólnego budżetu "27".

Przywódca Partii Wolności zamierza także wprowadzić absolutny zakaz dalszego poszerzania Unii. Miałby on uderzyć przede wszystkim w Turcję.

Choć Holandia z trudem przełamuje recesję, bezrobocie w kraju pozostaje na najniższym poziomie w całej UE (4,2 proc. osób w wieku produkcyjnym w styczniu). Dlatego zdaniem Johna Tylera z holenderskiego radia publicznego to przede wszystkim antyimigracyjne hasła, a nie program gospodarczy, powodują, że poparcie dla PVV w sondażach szybko rośnie. O ile w zeszłorocznych wyborach do europarlamentu ugrupowanie Wildersa otrzymało 15 proc. głosów, to zdaniem agencji badania opinii publicznej Maurice de Hond teraz popiera go 22 proc. Holendrów.

W 16-milionowej Holandii żyje już ok. jednego miliona muzułmańskich imigrantów. Wilders proponuje m.in. wprowadzenie zakazu dalszego osiedlania się przyjezdnych, budowy meczetów i zakazu sprzedawania Koranu. Z powodu swoich radykalnych poglądów i groźby zamachu przywódca PVV jest pod stałą ochroną.

@RY1@i02/2010/045/i02.2010.045.000.012a.001.jpg@RY2@

Fot. Reuters/Forum

Geert Wilders

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.