Geert Wilders szykuje Holandii liberalną kurację
Skrajnie prawicowa holenderska Partia Wolności (PVV) jest coraz bliżej zdobycia władzy.
W środowych wyborach lokalnych okazała się drugą co do wielkości siłą polityczną w Hadze i pierwszą w 200-tysięcznym Almere - ogłoszono wczoraj. Były one próbą generalną przed czerwcowymi wyborami parlamentarnymi.
- Jeśli PVV otrzyma taki sam wynik w skali kraju jak w Almere (22 proc. głosów), bardzo trudno będzie utworzyć koalicję rządową bez Geerta Wildersa - mówi w rozmowie z DGP Andre Krouwel z Holenderskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych w Amsterdamie. - Chadecko-wolnościowa koalicja - wzorem konserwatystów w Austrii - doprowadzi do zasadniczej zmiany programu gospodarczego Holandii - dodaje.
Dwa tygodnie temu kierowany przez chadeka Jana Petera Balkenendego rząd rozpadł się, bo pozostająca do tej pory w koalicji z prawicą Partia Pracy odmówiła zgody na utrzymanie holenderskich wojsk w Afganistanie. Również po wyborach Balkendemu może być trudno utworzyć rząd z dotychczasowym partnerem.
W Almere Partia Pracy otrzymała zaledwie 18 proc. głosów, a w Hadze, zdobywając 10 mandatów, z trudem pokonała PVV (8 mandatów). Pozostaje Wilders.
W manifeście zatytułowanym "Klarowne wino" (Klare Wijn) Wilders rzeczywiście zawarł radykalne sposoby ożywienia gospodarki kraju. Ich realizacja oznaczałaby de facto porzucenie systemu państwa opiekuńczego.
Chodzi przede wszystkim o radykalne ograniczenie podatków. Wilders chce także zlikwidować minimalną pensję i większość subwencji dla rodzin wielodzietnych. Zamierza również obniżyć subwencje państwowe dla przedsiębiorstw. - Moim największym wzorem politycznym jest Margaret Thatcher - przekonuje kontrowersyjny polityk, którego nawet konserwatywny brytyjski dziennik Daily Telegraph uznaje za skrajnie prawicowego.
Realizacja ultraliberalnego planu gospodarczego PVV oznaczałaby także zmiany w polityce wobec Unii. Wilders chce zmniejszyć o "wiele miliardów euro rocznie" składkę Holandii do budżetu UE. Dziś, obok Niemiec i Wielkiej Brytanii, Holandia należy do największych płatników netto do wspólnego budżetu "27".
Przywódca Partii Wolności zamierza także wprowadzić absolutny zakaz dalszego poszerzania Unii. Miałby on uderzyć przede wszystkim w Turcję.
Choć Holandia z trudem przełamuje recesję, bezrobocie w kraju pozostaje na najniższym poziomie w całej UE (4,2 proc. osób w wieku produkcyjnym w styczniu). Dlatego zdaniem Johna Tylera z holenderskiego radia publicznego to przede wszystkim antyimigracyjne hasła, a nie program gospodarczy, powodują, że poparcie dla PVV w sondażach szybko rośnie. O ile w zeszłorocznych wyborach do europarlamentu ugrupowanie Wildersa otrzymało 15 proc. głosów, to zdaniem agencji badania opinii publicznej Maurice de Hond teraz popiera go 22 proc. Holendrów.
W 16-milionowej Holandii żyje już ok. jednego miliona muzułmańskich imigrantów. Wilders proponuje m.in. wprowadzenie zakazu dalszego osiedlania się przyjezdnych, budowy meczetów i zakazu sprzedawania Koranu. Z powodu swoich radykalnych poglądów i groźby zamachu przywódca PVV jest pod stałą ochroną.
@RY1@i02/2010/045/i02.2010.045.000.012a.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
Geert Wilders
Jędrzej Bielecki
jedrzej.bielecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu