Warto stwierdzić, że to prezydent Lech Kaczyński nakazał lądowanie
Nieracjonalność polskiej reakcji na raport MAK, który opiera się na twardych faktach, nie jest niczym nowym dla Rosjan. Od momentu rozpadu Układu Warszawskiego Polacy nie mogą przyjąć do wiadomości, że czasami również im zdarza się nie mieć racji w sprawach dotyczących relacji z Moskwą.
Niektórzy polscy politycy nie potrafią przyjąć twardej rzeczywistość. A MAK i tak w formie dbającej o polską kondycję psychiczną przedstawił wnioski raportu. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Warto stwierdzić, że to Lech Kaczyński nakazał lądowanie w przekonaniu, że Rosjanie podawali fałszywe wskazówki dotyczące warunków pogodowych.
Za wszelką cenę chciał uczestniczyć w ceremonii upamiętniającej ofiary katyńskie. I warto pamiętać, że to do pilota należy podjęcie ostatecznej decyzji o lądowaniu.
Nie było takiej możliwości. Kontrolerzy lotu mogą ewentualnie w mocnej formie wyrazić swoją opinię co do prób lądowania w nieodpowiednich warunkach pogodowych. I tak zresztą zrobili.
Nie twierdzę, że Rosjanie nie mają udziału w podsycaniu polskich fobii swoją postawą. Rosja powinna popracować nad swoją postawą starszego brata. Porzucić aspiracje pouczania Polski. A Polacy powinni pozbyć się rusofobii i przekonania, że Polsce zawsze coś od Rosji się należy. Obecna reakcja Polski przypomina zachowanie kapryśnego pryszczatego nastolatka. I taka postawa zaszkodzi tylko Polsce, która przez to w oczach jej europejskich sąsiadów nie wypada jako obiektywne państwo. Rosja jak zawsze przeczeka bez rozdrapywania ran.
@RY1@i02/2011/008/i02.2011.008.000.006b.001.jpg@RY2@
Fot. Photoxpress/Reporter
Siergiej Markow | poseł do Dumy z prokremlowskiej Jednej Rosji uważany za czołowego ideologa Kremla
Rozmawiała Nino Dżikija
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu