Londyn z niepokojem patrzy na północ
Na Downing Street z pewnością nie ma jeszcze paniki, ale powód do zaniepokojenia jest jak najbardziej, bo trzeci miesiąc z rzędu poparcie dla niepodległości Szkocji rośnie. Wrześniowe referendum niepodległościowe, którego wynik jeszcze niedawno wydawał się oczywisty, już takie nie jest. Według sondażu przeprowadzonego pod koniec stycznia dla "Scotland on Sunday" za secesją opowiada się już 37 proc. Szkotów, przy 44 proc. przeciwnych. Wprawdzie dla rządzących jeszcze Zjednoczonym Królestwem Konserwatystów pozbycie się niegłosującej na nich Szkocji miałoby pewne plusy wyborcze, ale David Cameron na pewno nie chce przejść do historii jako ten, za czasów którego dokonał się ostatni akt dezintegracji niegdysiejszego imperium.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.