Migracyjne dylematy Camerona
Wielka Brytania przyjmie w ciągu pięciu lat 20 tys. Syryjczyków. Ale zrobi to po swojemu, poza systemem automatycznego rozdziału pomiędzy kraje członkowskie
Mimo że dla większości imigrantów próbujących się dostać do Unii Europejskiej to nie Wielka Brytania, lecz Niemcy i Szwecja są ziemią obiecaną, to kryzys migracyjny postawił Davida Camerona w bardzo kłopotliwej sytuacji. Brytyjski premier pod presją mediów, opinii publicznej i pozostałych przywódców UE postanowił włączyć się w pomoc dla uchodźców z Bliskiego Wschodu. Jednak ma zarazem świadomość, że zdaniem większości rodaków już teraz w kraju jest za dużo imigrantów, a on sam obiecał tę falę powstrzymać. Na dodatek zarówno przyjmowanie imigrantów, jak i odwracanie się od nich będzie przybliżało wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.