Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosja wsparła Polskę w NATO

30 czerwca 2018

Siły Odpowiedzi Sojuszu zwiększą się dwukrotnie, a we wschodniej Europie powstaną jednostki sztabowe

Polityka Rosji trwale zmieniła europejskie myślenie o bezpieczeństwie. Taką tezę potwierdza ostatnie spotkanie ministrów obrony NATO. Aneksja Krymu i rebelia w Donbasie spowodowały, że nawet prorosyjscy do tej pory Niemcy i Francuzi zaostrzyli kurs wobec Moskwy. Kreml tym samym pomógł wylansować koncepcję działania Sojuszu, którą popierały NATO-wskie jastrzębie, m.in. Polska i USA.

- Ministrowie obrony państw NATO postanowili zwiększyć liczebność Sił Odpowiedzi Sojuszu (NATO Response Force) do 40 tys. żołnierzy oraz rozszerzyć je o komponenty lotniczy, morski i sił specjalnych - poinformował sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg. Wcześniej liczyły one ok. 13 tys. wojskowych. To właśnie w skład NRF, które mogą być gotowe do użycia w ciągu kilkunastu tygodni, wchodzi tzw. szpica (Very High Readiness Joint Task Force, VJTF) licząca 5 tys. żołnierzy i zdolna do podjęcia akcji w ciągu 2-3 dni.

Jeśli chodzi o samą szpicę, to w Brukseli ustalono, że w Bułgarii, Rumunii, Polsce, na Litwie, Łotwie oraz w Estonii powstaną jednostki sztabowe, które będą ułatwiać szybkie przerzucenie sił natychmiastowego reagowania do tych krajów. Na razie nie dotyczy to Czech, Słowacji i Węgier, które jeszcze kilkanaście miesięcy temu uważały, że zagrożenie z Rosji jest wyolbrzymiane. Decyzja o tym, czy podobne komórki sztabowe powstaną w tych krajach, została odłożona na kilka miesięcy.

Stoltenberg powiedział również, że postanowiono przyspieszyć proces podejmowania decyzji o użyciu żołnierzy, a także przyjęto nową koncepcję planowania. - Chodzi m.in. o odtworzenie zdolności do prowadzenia tradycyjnych konfliktów terytorialnych z użyciem czołgów czy artylerii. Z naszej perspektywy jest to bardzo ważne - ocenia Wojciech Lorenz, analityk w sprawach bezpieczeństwa w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.

W ostatnich latach Sojusz mocno skupiał się na budowaniu swoich możliwości ekspedycyjnych, teraz ma powrócić do korzeni, czyli jako priorytet traktować obronę swoich granic. W tym kontekście trzeba pamiętać, że dla Hiszpanii, Portugalii czy Włoch główne zagrożenie jest w północnej Afryce, dlatego w komunikacie po spotkaniu jest mowa o tym, że Sojusz jest gotowy na zagrożenia zarówno ze wschodu, jak i z południa. Chodzi o tzw. podejście 360 stopni.

Najbliższe spotkanie ministrów obrony państw NATO zaplanowano na jesień. Szczyt, na którym obecni będą także przywódcy krajów członkowskich, odbędzie się w lipcu 2016 r. w Warszawie.

@RY1@i02/2015/123/i02.2015.123.00000070a.802.jpg@RY2@

Eric Vidal/Reuters/Forum

Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO

Maciej Miłosz

maciej.milosz@infor.pl

Największe koncerny zbrojeniowe świata. Gdzie płynie kasa z wojen? - czytaj na

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.