Uboga Armenia burzy się kolorowo
Poniżej granicy ubóstwa żyje tu 1/3 mieszkańców. To jeden z ostatnich prorosyjskich krajów, więc Moskwa boi się go utracić
Rosja niepokoi się, że trwające w Armenii protesty przeciwko podwyżkom cen energii przekształcą się w kolejną na postsowieckim obszarze kolorową rewolucję. Może się to stać samospełniającą się przepowiednią - im bardziej Moskwa będzie się angażować w konflikt, tym większa szansa, że przybierze on antyrosyjski charakter. Biorąc pod uwagę, że Armenia jest jednym z niewielu już otwarcie prorosyjskich państw byłego ZSRR, byłaby to dla Władimira Putina geopolityczna katastrofa.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.