Dublin obawia się Davida Camerona
Premier Wielkiej Brytanii obiecuje, że jeżeli wygra wybory, to najpóźniej za dwa lata zorganizuje referendum ws. dalszego członkostwa Wysp w Unii. Gdyby Londyn zerwał z Brukselą, irlandzki PKB spadłby nawet o 3,1 proc.
Na wynik czwartkowych wyborów parlamentarnych w Wielkiej Brytanii z równą niecierpliwością, co David Cameron i Ed Miliband, oczekiwać będzie premier Irlandii Enda Kenny. Jeśli u władzy pozostaną konserwatyści, zwiększy się szansa wystąpienia Londynu z Unii Europejskiej, a to oznacza, że Irlandia, która dopiero niedawno wyszła z potężnego kryzysu gospodarczego, znów wpadnie w kłopoty.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.