Co się stało z tymi kulturalnymi Anglikami?
Głosowanie w sprawie Brexitu nakręciło falę nienawiści, która najbardziej brutalne formy przyjmuje w tzw. nowych miastach, takich jak Harlow
Śmiertelne pobicie 40-letniego Polaka przez grupę nastolatków w Harlow oraz atak na dwóch innych w tym samym mieście kilka dni później to tylko najgłośniejsze i najbardziej drastyczne przykłady narastającej w Wielkiej Brytanii od czasu referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej niechęci do cudzoziemców. Nieuchronnie skłaniają one do pytania, jak to się stało, że w ciągu zaledwie kilku tygodni - a może nawet przez noc z 23 na 24 czerwca - ci mili, kulturalni, dobrze wychowani Anglicy (Anglicy, bo to głównie oni przesądzili o Brexicie, stanowią ok. 85 proc. mieszkańców Zjednoczonego Królestwa, a większość incydentów ma miejsce w Anglii) zmienili się w niesympatycznych, agresywnych ksenofobów? I kto za to odpowiada - czy na pewno tylko Nigel Farage? A może wcale się tak nie zmienili, a to tylko medialna burza, bo gdyby nieszczęsną ofiarą śmiertelną był Rumun czy Litwin, nikt w Polsce by się tym nie zainteresował? Albo odwrotnie - może Anglicy wcale się nie musieli zmieniać, bo zawsze gdzieś w głębi swego charakteru byli trochę ksenofobiczni?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.