Kiełbasa wyborcza a la français
Programy wyborcze obu głównych kandydatów na urząd prezydenta były hasłowe, a oni sami nie szczędzili szczodrych obietnic bez pokrycia
- Mamy obecnie dwie Francje. Wschód zaufał antyeuropejskiej, antyimigracyjnej retoryce Le Pen, zachód i duże miasta zagłosowały za proeuropejskim Macronem - narzeka Yves-Marie Cann z instytutu badań opinii Elabe. Narracja zwycięzców pierwszej tury oparła się na podziale wyborców na dwie nieprzyjazne grupy. Tych, którzy chcą jeszcze bardziej socjalnego państwa, gwarantującego obywatelom zatrudnienie i chroniącego ich przed islamizacją i skutkami dzikiej globalizacji, co obiecywała Marine Le Pen. Oraz tych, którym się udało; beneficjentów nowych technologii i zwolenników umiarkowanej konkurencyjności i wielokulturowej Europy, otwartej na międzynarodowy handel, na których postawił Emmanuel Macron.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.