Dziennik Gazeta Prawana logo

Trzy mity o wojnie o Górski Karabach

11 października 2020

T rw ające mimo piątkowego rozejmu walki w spornym regionie Górskiego Karabachu na nowo zwróciły uwagę na Kaukaz Południowy. Konflikt azersko-ormiański budzi ogromne emocje nie tylko przez swój nierozwiązywalny charakter (śmiało można go w tym względzie porównywać z konfliktem izraelsko-palestyńskim), ale i ze względu na uwikłanie stron trzecich, przede wszystkim Turcji i Rosji. Śledząc doniesienia z trwającej od dwóch tygodni eskalacji, należy jednak zachować czujność. Nośne medialnie hasła mogą okazać się mylne lub co najmniej wymagać dodatkowego zniuansowania.

Po pierwsze, konflikt o Górski Karabach nie jest w żadnym wypadku wojną religijną. Oczywiście, Ormianie to chrześcijanie (starożytna Armenia na początku IV w. jako pierwsza na świecie przyjęła chrześcijaństwo), podczas gdy Azerowie wyznają islam (zarówno sunnicki, jak i szyicki). Mimo to źródłem napięć między oboma narodami nigdy nie były różnice konfesyjne. Konflikt, którego źródeł można szukać przed 200 laty, ma charakter stricte terytorialny. Od XIX w. region Górskiego Karabachu podlegał dynamicznym przemianom w zakresie struktury demograficznej. Tereny, które z początku zamieszkiwali w większości Azerowie, z powodzeniem koegzystujący z Ormianami, na przestrzeni kilku dekad zostały decyzją Rosjan zasiedlone w większości przez ludność ormiańską. Na to nałożyły się procesy ekonomiczne (rewolucja naftowa sprzyjała rozwarstwieniu społecznemu, premiując Ormian), odgórnie wdrażane zmiany administracyjne w myśl zasady divide et impera oraz rozwijające się nacjonalizmy. To właśnie te czynniki, w różnym stopniu obecne za czasów carskich i sowieckich, sprawiły, że wraz z rozpadem ZSRR wybuchła regularna wojna o Górski Karabach, której kontynuacją są dzisiejsze starcia.

Pozostało 89% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.