Co zrobi Londyn
Theresa May stara się przekonać rodaków i świat, że panuje nad sytuacją i że Wielka Brytania wie, co robi, choć nic na to nie wskazuje. Złota zasada Brytyjczyków „keep calm and carry on” tym razem przynosi opłakane rezultaty, a kraj pogrąża się w coraz większym chaosie
Premier odwołała grudniowe głosowanie w parlamencie nad wynegocjowaną przez jej gabinet umową z Unią Europejską, bo bała się, że nie uzyska poparcia własnego ugrupowania. Bunt konserwatystów jest wywołany nie tylko wojną domową w partii na tle brexitu, lecz przede wszystkim konkretnymi zapisami układu, które przez część torysów oceniane są jako zdrada stanu. Przełożenie decyzji parlamentu na połowę stycznia niewiele zmienia, bo nie zmienią się warunki umowy, ale Theresa May liczy jeszcze na przekonanie do swoich racji partyjnych kolegów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.