Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie patrz w oczy Wija

W „ Wiju”, powieści Nikołaja Gogola głęboko osadzonej we wschodniosłowiańskiej mitologii ludowej, główny bohater imieniem Choma zostaje wezwany do odległego chutoru, by przez trzy noce odprawiać modły nad ciałem młodej dziewczyny. Kobieta okazuje się wiedźmą, jednak jej czary nie pozwalają dopaść Chomy, bo ten chroni się w magicznym kręgu namalowanym kredą na cerkiewnej podłodze. Dopiero trzeciej nocy panienka wzywa na pomoc gnomy i demony, w tym najpotężniejszego z nich Wija. Tuż przed tym, jak kogut zwiastuje świt, Choma wbrew regułom spogląda mu w oczy, przez co kredowa magia przestaje działać, a sprowadzonego z miasta filozofa dopadają i zabijają piekielne moce.

Nic nam nie wiadomo, żeby Alaksandr Łukaszenka zwykł odprawiać modły; sam określił się swego czasu mianem „prawosławnego ateisty”. Ale pierwszą dobę rozmów w Moskwie udało mu się przetrwać bez wielkich ustępstw. Z drugiej strony nie udało mu się w zamian nic konkretnego uzyskać, więc białoruskiego prezydenta czeka kolejna doba rozmów z Władimirem Putinem. Nowa runda negocjacji białorusko-rosyjskich ma się odbyć jeszcze w tym roku. A towarzyszy im żywa w Mińsku obawa przed rosyjskim Wijem, który złamie czar kredowego kręgu, niszcząc kruchą i niepełną białoruską suwerenność.

Pozostało 79% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.