UE poszła na zwarcie z Orbánem. Czyja wizja Europy wygra?
Uruchomienie art. 7 wobec Węgier to zemsta za nieprzyjmowanie migrantów – twierdzi Budapeszt
Stało się coś, czego Węgrzy nie do końca się spodziewali. Parlament Europejski po raz pierwszy w historii uruchomił wobec jakiegoś kraju członkowskiego procedurę z art. 7 Traktatu o UE (wobec Polski uruchomiła ją Komisja Europejska). Częścią wczorajszej rezolucji był raport holenderskiej europosłanki Judith Sargentini, w którym na kilkudziesięciu stronach dowodzono, że na Węgrzech istnieje systemowe zagrożenie dla unijnych wartości. Zaskoczenie najlepiej widać było w publicznej telewizji informacyjnej M1, która tuż po głosowaniu wyemitowała kilkunastominutowy blok reklamowy, a o tym, co wydarzyło się w Strasburgu, widzowie dowiedzieli się po 50 minutach. By uchwalić raport, potrzebne było 430 głosów. „Za” głosowało 448 posłów, a przeciwko było 197.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.