Dziennik Gazeta Prawana logo

Singapurski szczyt pełen sprzecznych interesów

Zarówno Donald Trump jak i Kim Dzong Un liczą na to, że osiągną przynajmniej minimalne zbliżenie stanowisk, które wspólnie będą mogli ogłosić jako sukces
Zarówno Donald Trump jak i Kim Dzong Un liczą na to, że osiągną przynajmniej minimalne zbliżenie stanowisk, które wspólnie będą mogli ogłosić jako sukcesnieznane / fot. Wallace Woon/EPA/PAP
10 czerwca 2018

Są państwa, którym wcale nie zależy na tym, żeby historyczne spotkanie Donalda Trumpa i Kim Dzong Una zakończyło się porozumieniem

Tego, by Korea Północna pozostawała państwem rozbójniczym, które co i rusz grozi użyciem broni jądrowej, nie chce nikt. Tym bardziej nikt nie chce, by jej denuklearyzacja odbyła się z użyciem siły, bo to oznaczałoby w najlepszym razie setki tysięcy albo miliony zabitych, a w gorszym – początek trzeciej wojny światowej. Teoretycznie więc wszystkie państwa w regionie powinny być zainteresowane, by jutrzejsze spotkanie Donalda Trumpa i Kim Dzong Una zakończyło się porozumieniem. Tymczasem wcale tak nie jest.

Pozostało 92% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.