Dziennik Gazeta Prawana logo

Macrona chcenie bez uczynków

Dzisiejszy wyjazd Emmanuela Macrona na spotkanie z Władimirem Putinem w Sankt Petersburgu przypada rok po zaprzysiężeniu lidera En Marche! na prezydenta. Młody polityk nie ukrywał wielkich ambicji w sprawach międzynarodowych. Podczas wystąpienia na ateńskim wzgórzu Pnyks mówił o konieczności stworzenia "nowego ładu światowego", w którym dyplomacja francuska odrywałaby wiodącą rolę. Na Twitterze wzywał Stany Zjednoczone do tego, by nie wypowiadały porozumienia klimatycznego. "Uczyńmy naszą planetę znowu wielką" - pisał, parafrazując hasło wyborcze Donalda Trumpa, zdobywając sympatię internautów. Waszyngton próbował też namówić do pozostania przy umowie atomowej z Iranem. A Angelę Merkel do reformy Unii Europejskiej według francuskiej wizji. Nieźle wychodziło mu besztanie Polski za to, że bez umiaru korzysta z jednolitego rynku unijnego, i rozgrywanie tzw. nowej Europy, by udowodnić na forum UE tezę, że z czterech unijnych wolności tak naprawdę liczą się tylko dwie - przepływ kapitału i towarów. Najlepiej francuskich aut na środkowoeuropejski rynek. W realnej dyplomacji bilans roku jego rządów jest jednak mizerny. I najlepiej widać to w kontekście wizyty w Rosji.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.