Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

„Eurosceptyk” nie jest już obelgą

17 maja 2024
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

„Widmo krąży po Europie – widmo eurosceptycyzmu. Wszystkie potęgi starej Europy połączyły się dla świętej nagonki przeciw temu widmu, Komisja Europejska i europarlament, von der Leyen i Macron, francuscy lewicowcy i niemieccy chadecy”. Tak pisaliby pewnie Marks z Engelsem, gdyby żyli w naszych czasach.

A tak zupełnie poważnie. Widmo eurosceptycyzmu bardzo martwi liberalny unijny establishment. Szczególnie przed nadchodzącymi wyborami do Parlamentu Europejskiego (6–9 czerwca) te obawy są mocno widoczne. Temat cieszy się także nieustającym zainteresowaniem ekonomistów. Na przykład Andrés Rodriguez-Pose (LSE) i dwaj badacze pracujący dla Komisji Europejskiej, Lewis Dijkstra i Hugo Poelman, stworzyli edycję mapy eurosceptycyzmu A.D. 2024.

Widać na nich kilka ważnych rzeczy. Po pierwsze, poparcie dla ugrupowań kontestujących poczynania obecnego euroestablishmentu jest najwyższe w historii. I tak dwie dekady temu odsetek głosów ważnych oddawanych na ugrupowania eurosceptyczne (badacze rozróżniają eurosceptycyzm „twardy” i „miękki”) sięgał w UE 6–7 proc. Dziś dochodzi do 30 proc. Po drugie, wzrost poparcia dla eurobuntowników pojawiał się historycznie w trzech falach. Pierwsza przyszła po przystąpieniu do Unii nowych krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Druga pojawiła się w czasie kryzysu zadłużeniowego w strefie euro (2012–2015) i ma związek ze sposobem rozwiązania ówczesnych problemów, na jakie zdecydowali się przywódcy państw takich jak Niemcy i Francja – kosztem interesu mieszkańców Włoch czy Grecji. Gdy się patrzy na liczby, widać, że był to największy – jak dotąd – skok zjawiska w historii. I wreszcie trzecia fala tego procesu. Czyli lata 20. XXI w. aż do dziś – to czas pandemii, wojny, drogich surowców, inflacji i rosnącego oburzenia na realia polityki klimatycznej oraz migracyjnej.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.