Von der Leyen liczy głosy
P o sześciu miesiącach od wyborów europejskich i politycznych turbulencjach nominowana na przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wreszcie jest o krok od objęcia urzędu. Jutro czeka ją jeszcze finalne głosowanie w Parlamencie Europejskim, który będzie decydować w sprawie całego składu KE. Co prawda do tej pory była to raczej formalność, ale ostatnich kilka miesięcy walki von der Leyen o fotel przewodniczącej pokazało, że w europolityce nic już nie jest pewne.
Von der Leyen musiała stawić czoła nowym, trudniejszym niż dotąd realiom. Po pierwsze, utrata dominującej pozycji przez chadeków i socjalistów sprawiła, że większość w izbie osiągają dopiero trzy lub cztery frakcje. Po drugie, po wyborach w europarlamencie zasiadło 58 proc. nowych deputowanych, którzy – jak zaznacza w rozmowie z nami jeden z euro parlamentarnych weteranów – nie znają zasad gry i są o wiele bardziej skłonni głosować wbrew politycznym ustaleniom. Po trzecie, na nastroje w europejskiej polityce coraz bardziej wpływają wewnętrzne spory w krajach członkowskich.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.