Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Włoska robota w Brukseli

Zarówno Ursula von der Leyen, jak i Jean-Claude Juncker są zwolennikami idei Stanów Zjednoczonych Europy
Zarówno Ursula von der Leyen, jak i Jean-Claude Juncker są zwolennikami idei Stanów Zjednoczonych Europy
4 lipca 2019
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

C hociaż Ursula von der Leyen, namaszczona przez szefów rządów państw Unii, musi jeszcze zostać zatwierdzona przez Parlament Europejski (co wcale nie przesądzone), poparcie swojej macierzystej grupy, czyli gromadzącej chadeków Europejskiej Partii Ludowej, już udało się jej zdobyć – to pierwsze wnioski, jakie można wyciągnąć z powierzenia najważniejszego stanowiska w Brukseli niemieckiej polityk.

Jej wybór na przewodniczącą Komisji Europejskiej udowadnia, że Angela Merkel wciąż ma wiele do powiedzenia na Starym Kontynencie. Wszyscy, którzy nazwali kanclerz Niemiec gasnącą gwiazdą, powinni sobie odpowiedzieć na pytanie: czy polityków, których współpracownicy otrzymują nominację na wysokie urzędy w Brukseli, nazwiemy „słabymi”?

Tym bardziej że jeszcze półtora roku temu Berlin był bardziej skłonny, żeby w nowym unijnym rozdaniu przejąć stanowisko prezesa Europejskiego Banku Centralnego (mandat Mario Draghiego, obecnego szefa EBC, upływa z końcem października). Wielu w Europie postrzegało objęcie fotela szefa KE przez przedstawiciela Niemiec jako niestosowne, biorąc pod uwagę, że Berlin i tak ma wiele do powiedzenia w Unii.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.