May walczy o głosy poparcia. Bruksela chce od Londynu konkretów
Do trzech razy sztuka. Brytyjska premier powróci jutro do Izby Gmin z odrzuconą już dwukrotnie umową brexitową. Podobno przez weekend udało jej się przekonać do niej część irlandzkich unionistów
Groźba rozwodu bez umowy po serii zeszłotygodniowych głosowań w Izbie Gmin została oddalona. Jedenaście dni przed planowaną datą brexitu wciąż nie wiadomo jednak, jak ostatecznie będzie wyglądała cała operacja. Jutro premier Theresa May znowu powróci do parlamentu z wynegocjowaną przez jej rząd umową wyjścia. Tą samą, którą Izba Gmin odrzuciła już dwukrotnie. Niezrażona historycznymi porażkami w parlamencie szefowa rządu ma poddać porozumienie pod głosowanie po raz trzeci. Liczy na to, że tym razem zdobędzie poparcie najbardziej zagorzałych zwolenników opuszczenia Wspólnoty, do których należy część torysów z jej własnego ugrupowania oraz północnoirlandzka Demokratyczna Partia Unionistyczna (DUP). W ocenie szefowej rządu poparcie umowy to jedyna możliwość, by doszło do rozwodu bez zbędnej zwłoki. A tej brytyjscy eurosceptycy z pewnością nie chcą. Szef unionistów Gavin Robson katastrofą nazwał perspektywę przeprowadzenia w maju na Wyspach wyborów do europarlamentu. Brytyjczycy będą musieli pójść do urn, jeżeli Wielka Brytania zdecyduje się pozostać w UE dłużej niż dwa miesiące. 1 lipca zostanie bowiem zaprzysiężony nowy europarlament.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.