Rewoltę w Egipcie napędza bieda, nie Facebook
Zachód zachłysnął się płytkimi medialnymi informacjami, że do obalenia Hosniego Mubaraka przyczyniły się internetowe portale społecznościowe
Amerykańskie media wykreowały na symbol egipskiej rewolucji Waela Ghonima. Za założenie strony na Facebooku, która nawoływała demonstrantów do przyjścia na plac Tahrir, na krótko trafił nawet do więzienia. Znacznie młodszy niż Mohamed ElBaradei, nie tak groźny jak Bractwo Muzułmańskie, dobrze władający angielskim, żonaty z Amerykanką i pracujący w Google Ghonim, doskonale nadaje się do sprzedawania zachodniej publiczności romantycznej wersji rewolucji.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.