Tykająca afrykańska bomba
W EGIPCIE REWOLTA, w Tunezji trwa porewolucyjny chaos, w Libanie bliski przejęcia pełni władzy jest Hezbollah. Zagrożone są także Libia i Algieria. Rządzący Jordanią król Abdullah II uspokaja lud, obniżając ceny i podatki
Bliski Wschód i Afryka Północna z dnia na dzień zamieniły się w tykającą bombę. W Egipcie trwa rewolta, która może skończyć się odsunięciem od władzy panującego od 30 lat Hosniego Mubaraka. Jemen, w którym swoje bazy ma Al-Kaida - wrze. Tunezja nie radzi sobie z porewolucyjnym chaosem. W Libanie bliski przejęcia pełni władzy jest szyicki Hezbollah, co grozi wybuchem wojny domowej na pełną skalę z lokalnymi sunnitami. Równie niepewnie jest w zasobnej w ropę satrapii Muamara Kadafiego - Libii oraz w Algierii i w graniczącym z Egiptem Sudanie. A król Abdullah II rządzący Jordanią uspakaja lud obniżką cen i podatków w obawie przed wybuchem protestów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.