Rosja w ataku. But w drzwi i kij w mrowisko
Konflikt w Syrii nie przestaje zaskakiwać. Okrucieństwem, gdy prezydent Baszar al-Asad nie zawahał się użyć broni chemicznej przeciw cywilom. Konsekwencjami, bo umożliwił powstanie grupy terrorystycznej na tyle silnej, że była w stanie wykroić sobie kawałek terytorium na Bliskim Wschodzie i stworzyć quasi-państwo z własną administracją, policją, służbami socjalnymi i technicznymi. Zasięgiem, bo z Syrii rozlał się na jedną trzecią sąsiedniego Iraku, którego armia do dzisiaj nie jest w stanie przegnać ze swojego terytorium terrorystów z Państwa Islamskiego. Bliskością, kiedy Morze Egejskie masowo zaczęli przekraczać syryjscy uchodźcy, których Organizacja Narodów Zjednoczonych nie była w stanie wyżywić w obozach w Turcji i w Libanie. Niemocą, kiedy mocarstwa Zachodu nie były się w stanie dogadać odnośnie do tego, co tak właściwie w Syrii chcą osiągnąć. A teraz rosyjską interwencją.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.