Obama idzie na wojnę. Ograniczoną
Wniosek prezydenta USA o zgodę na użycie siły przeciw Państwu Islamskiemu bardziej ogranicza mu pole manewru, niż je zwiększa. Ale na wszelki wypadek zostawił sobie parę furtek
Prezydent Barack Obama zwrócił się w zeszłym tygodniu do Kongresu o zgodę na użycie siły (Authorization of the Use of Military Force - AUMF) przeciw Państwu Islamskiemu. To pierwszy taki wniosek Białego Domu od 13 lat - poprzedni złożył George W. Bush przed rozpoczęciem wojny w Iraku. Jednak Amerykanie już od pół roku prowadzą operację przeciw Państwu Islamskiemu - na początku sierpnia rozpoczęły się naloty na pozycje islamistów w Iraku, zaś we wrześniu rozszerzone zostały na kontrolowane przez nich obszary Syrii. - Nie miejmy złudzeń, to trudna misja. Ale nasza koalicja znajduje się w ofensywie, a Państwo Islamskie w defensywie i to Państwo Islamskie przegra - mówił Obama, przedstawiając wniosek. - Jestem przekonany, że Stany Zjednoczone nie powinny dać się wciągnąć w kolejną przedłużającą się wojnę lądową na Bliskim Wschodzie - dodał zarazem. Dlaczego zatem Obama chce zgody Kongresu na już trwającą operację i co ona zmienia?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.