Dziennik Gazeta Prawana logo

Pięć lat walk, setki tysięcy ofiar

14 marca 2016

Kraj jest w ruinie. Nawet jeśli trwające od kilkunastu dni kruche zawieszenie broni doprowadzi do trwałego pokoju, jego odbudowa zbierze mnóstwo czasu

Gdy 15 marca 2011 r. zainspirowani arabską wiosną demonstranci wyszli na ulice syryjskich miast, by domagać się demokratycznych reform i uwolnienia więźniów politycznych, nikt nie przypuszczał, że właśnie zaczyna się prawdopodobnie najbardziej krwawy konflikt na świecie od początku tego stulecia. W krajach, gdzie wcześniej zaczęły się antyrządowe protesty, albo doszło do w miarę szybkiego obalenia dotychczasowych reżimów (np. w Tunezji czy Egipcie), albo do ich zatrzymania za pomocą pewnych ustępstw politycznych (Bahrajn, Jordania czy Maroko). Syryjski prezydent Baszar al-Asad nie zamierzał jednak ani oddawać władzy, ani wprowadzać reform, tylko zdecydował się na konfrontację z demonstrantami. Ci w odpowiedzi zaczęli żądać już nie tylko reform politycznych, ale z czasem też ustąpienia Asada. Protesty przekształciły się w regularną wojnę domową, którą dodatkowo skomplikowały głębokie podziały wewnątrz syryjskiej opozycji oraz ekspansja dżihadystów z  Państwa Islamskiego, a w zeszłym roku także włączenie się do walk Rosji.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.