Rząd Chłopów i Zielonych ofiarą koronawirusa
Z akończone w niedzielę wybory parlamentarne potwierdziły starą zasadę litewskiej polityki: wyborcy zawsze karzą aktualnie rządzących. Jeszcze cztery miesiące temu taki scenariusz nie był jednak oczywisty. Wiosną Litwa poradziła sobie z pierwszą falą epidemii. Rząd wcześnie wprowadził rygorystyczne ograniczenia, służba zdrowia przetrwała, a ekonomiczne straty były niewielkie. W lipcu Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju uplasowała Litwę na czwartym miejscu w rankingu państw, które najlepiej poradziły sobie z epidemią.
Miało to również konsekwencje polityczne. Epidemia wybieliła biografie rządzących. Minister zdrowia Aurelijus Veryga i premier Saulius Skvernelis stali się najpopularniejszymi politykami, a ich partia, Związek Chłopów i Zielonych (LVŽS), dogoniła w sondażach opozycyjnych konserwatystów, czyli Związek Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów (TS-LKD). Po raz pierwszy w historii Litwy partia rządząca mogła realnie myśleć o drugim zwycięstwie wyborczym z rzędu. Chadecy na tym zresztą budowali strategię. A jeśli sukcesy w walce z COVID-19 kogoś nie przekonywały, miały w tym pomóc fundusze z UE na zwalczanie skutków pandemii. Pod koniec lata zaczęto też rozdawać pieniądze różnym grupom społecznym: środki na remonty szkół i obiektów kultury, bony turystyczne dla nauczycieli, 13. emeryturę.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.