Dziennik Gazeta Prawana logo

Ameryka zrobiona w balona

29 czerwca 2018

W pogoni za sławą niespełniony naukowiec nabrał media i policję

Czwartkowe popołudnie 15 października, leniwe i spokojne miasteczko Fort Collins w Kolorado, dwie godziny drogi od Denver. Ospałą atmosferę przerywa incydent, który może stać się tragedią. Sześcioletni chłopiec uniósł się w powietrze balonem na hel, w koszyku ucharakteryzowanym na statek kosmiczny. Balon jest domowej roboty, a jego dramatyczny lot zaczynają śledzić media, CNN przerywa program i ogłasza stan zagrożenia. Do akcji włączają się służby ratunkowe. Kilkudziesięciu funkcjonariuszy rzuca się w pogoń za osobliwym obiektem. Po niespełna trzech godzinach balon ląduje jakieś 20 km na północ od lotniska w Denver. Pusty. Reporterzy przewidują najgorsze. - Widzieliśmy, jak coś wypadło. To na pewno dziecko - mówią świadkowie. Teraz na plan wkraczają rodzice - Richard i Mayumi Heene. Ich publiczna rozpacz ma się stać udziałem całej Ameryki. Ale wkrótce okazuje się, że sześcioletni Falcon cały ten czas spędził ukryty w garażu. Wszystko gra. Jeszcze jedno, w ramach tego happy endu rodzina Heene zyskała swoje warholowskie 15 minut sławy. Ale media potraktowały je wyjątkowo surowo. - Pomysł był na pozór znakomity. Przygoda plus dziecko o egzotycznym imieniu, plus naukowy eksperyment równa się hit. Korzyści marketingowe same mnożą się w głowie. Ale wykonanie? Najpośledniejsza amatorszczyzna. Nic dziwnego, że państwu Heene nie udało się wcześniej zdobyć sławy - pisał John Doyle, dziennikarz Globe and Mail. - Helikoptery Gwardii Narodowej poszły w ruch. Nie dość, że to kosztuje tysiące dolarów, to jeszcze naraża życie innych będących akurat w potrzebie. Incydent z balonem był najobrzydliwszym podejściem do zdobycia sławy z możliwych - grzmiał New York Daily News.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.