Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Obama walczy z rekordowym bezrobociem niskimi podatkami

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Amerykański prezydent zmienia o 180 stopni swoją politykę gospodarczą. Od nowego roku gospodarka USA ma rosnąć dzięki... niższym podatkom, a nie planom stymulacyjnym finansowanym z budżetu państwa. Teraz ruch należy do Kongresu.

Jeśli do końca roku nie przyjmie nowej ustawy podatkowej, wszystkie ulgi wygasną. A to, jak ostrzegają ekonomiści, mogłoby zdusić z trudem rozwijającą się gospodarkę.

Biały Dom zawarł porozumienie z Republikanami, które zakłada wydłużenie o kolejne dwa lata wszystkich ulg podatkowych wprowadzonych jeszcze przez Georgea W. Busha. Demokraci chcieli, aby z preferencyjnego traktowania mogły korzystać tylko te rodziny, które zarabiają mniej niż 250 tys. dolarów rocznie (czyli 98 proc. gospodarstw domowych). W zamian za zgodę na ulgi Obama uzyskał od Republikanów przedłużenie o 13 miesięcy nadzwyczajnych subwencji dla bezrobotnych.

Kompromis Białego Domu z Republikanami ma jednak także głębsze podłoże.

- Dotychczasowa polityka stymulowania przez państwo gospodarki nie spełniła oczekiwań. Bezrobocie pozostaje na rekordowym poziomie (9,8 proc.), a gospodarka rozwija się w tempie zaledwie 1 - 2 proc. Tymczasem nadzwyczajny pakiet pomocowy się kończy - mówi w rozmowie z "DGP" francuski ekonomista Daniel Cohen. Podatki to broń ostatniej szansy. Ale broń ryzykowna, bo uzgodnione między Obamą i Republikanami porozumienie oznacza dodatkowe obciążenie dla skarbu państwa o 900 mld dolarów przez dwa lata w postaci mniejszych dochodów fiskalnych i większych wydatków socjalnych. To nawet nieco więcej niż pakiet stymulacji gospodarki wylansowany w zeszłym roku przez Baracka Obamę.

Rentowność amerykańskich obligacji skoczyła z 2,93 do 3,13 proc., bo inwestorzy obawiają się, czy Waszyngton kiedykolwiek spłaci narastającą górę długu. Zobowiązania państwa już teraz wynoszą 94 proc. PKB USA (14 bln dolarów). Tyle że w przeciwieństwie do państw Unii Biały Dom na razie nie myśli o ograniczeniu deficytu. Zaś Rezerwa Federalna, która kilka tygodni temu zapowiedziała zakup amerykańskich obligacji za 600 mld dolarów, taką strategię wspiera.

- Nie zamierzamy podjąć w tym i przyszłym roku żadnych działań, które mogłyby utrudnić przełamanie złej koniunktury - powiedział we wtorek w programie "60 minutes" prezes Fed Ben Bernanke.

@RY1@i02/2010/239/i02.2010.239.000.009c.001.jpg@RY2@

Fot. AP

Barack Obama zawarł kompromis z Republikanami

Jędrzej Bielecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.