Dług spłacany slumsom
Rajinikanth, jedna z największych gwiazd indyjskiego kina, pomaga biedakom. Doskonale pamięta, że tylko przez przypadek nadal nie sprzedaje biletów w autobusach w Bangalurze
Czy mógłbym prosić Boga o więcej - retorycznie pyta 60-letni Rajinikanth. Ma na koncie 12 mln dol., a jego życie wciąż przypomina film, w których grywa. Jest w nim bieda i smród zaułków Bangaluru, w którym się urodził, bogactwo i przepych nowych Indii. Rajinikanth, który zaczynał jako sprzedawca biletów w miejskich autobusach, stał się jedną z największych gwiazd kina subkontynentu i najlepiej opłacanym aktorem w historii indyjskiej kinematografii. Wykazał się też talentem do robienia interesów. Mimo oszałamiającej kariery nie zapomniał o korzeniach i nie odwrócił się od biednych. Buduje dla nich szpitale.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.