Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Europejska ofensywa w wojnie o dzieci

29 czerwca 2018

Estonii i Francji udało się odwrócić negatywny trend demograficzny

Aby liczba mieszkańców kraju utrzymywała się mniej więcej na tym samym poziomie, wskaźnik dzietności musi wynosić 2,1. Tego poziomu nie osiąga dzisiaj żaden europejski kraj. Nawet w Irlandii, która jest liderem pod względem dzietności, wskaźnik w 2011 r. wynosił 2,05. Choć Stary Kontynent i tak jest dzisiaj bliżej zastępowalności prostej niż w 2002 r., kiedy przeciętna dzietność wyniosła 1,46. Najgorzej sytuacja przedstawia się na Węgrzech, gdzie wskaźnik ten wynosi 1,23. Na jedną kobietę przypada w Europie 1,57 dziecka.

Ewenementem pozostaje Francja, w której konsekwentnie prowadzona polityka prorodzinna pozwoliła na stałe odwrócić niekorzystne trendy demograficzne. Dzietność nad Sekwaną rośnie nieustannie od 1996 r., gdy osiągnęła poziom 1,66. Dzisiaj oscyluje w granicach 2,0. Pronatalistyczne nastawienie francuskiej polityki przejawia się już w konstrukcji systemu podatkowego, który nie zmusza do pracy obojga rodziców. Niepracująca żona to możliwość odliczenia sobie większej kwoty od podatku, podobnie jest z każdym kolejnym dzieckiem. A ponieważ w żłobkach jest miejsce tylko dla 10 proc. dzieci, państwo oferuje dodatki i ulgi podatkowe na usługi niań. Rodziny z dziećmi taniej podróżują komunikacją publiczną i mniej płacą za korzystanie z przybytków kultury.

Sukces w demograficznym starciu, chociaż na mniejszą skalę, odniosła też Estonia. Rząd w Tallinie podjął zdecydowane działania pod wpływem prognoz demograficznych ONZ, z których wynikało, że populacja tego zaledwie 1,3-milionowego kraju zmniejszy się o 50 proc. do połowy wieku. Dlatego w 2004 r. rząd zdecydował się rozwinąć sieć żłobków i wydłużyć urlop macierzyński. Obecnie trwa on 575 dni, w trakcie których rodzicowi (urlop można podzielić, choć pierwsze 140 dni musi wykorzystać matka) przysługuje pensja w dotychczasowej wysokości aż do poziomu 2143 euro (8960 zł) miesięcznie. Estończykom udało się od tego czasu podnieść dzietność z poziomu 1,28 w 1998 r. do 1,66 dekadę później.

Demograficzną batalię przegrywają Węgrzy, i to mimo dość hojnego wsparcia dla polityki prorodzinnej. Tylko w 2007 r. wsparcie dla rodzin pochłonęło 3,3 proc. PKB. Paradoksalnie niektórzy uznają węgierski system za zbyt hojny. Matkom przysługuje trzyletni urlop macierzyński, w trakcie którego państwo przez 168 dni wypłaca matce pełne wynagrodzenie, a za resztę czasu otrzymuje ona ekwiwalent 100 euro miesięcznie. Kobiety nie zawsze z niego korzystają, obawiając się utraty pracy i marzeń o dalszej karierze po trzyletniej przerwie w pracy. Pewnym problemem jest też brak miejsc w żłobkach - wystarcza ich zaledwie dla 10 proc. dzieci.

Okazuje się także, że te same metody stosowane w dwóch różnych krajach nie muszą prowadzić do tych samych efektów. Do takich wniosków można dojść, porównując dość podobne rozwiązania obowiązujące we Francji i w Niemczech. W obydwu krajach rodzice otrzymują dodatki na dzieci, przy czym ich koszt nad Renem między 1995 r. a 2005 r. wzrósł z 1,5 do 2,5 proc. PKB, natomiast nad Sekwaną spadł z 2,3 do 2 proc. PKB. Podczas gdy we Francji dzietność nieustannie rośnie, w Niemczech wskaźnik od dekady oscyluje wokół 1,35.

Klaus Prettner z Uniwersytetu w Getyndze pisze na łamach "Labour Economics", że związek między dzietnością a wzrostem PKB jest bardziej skomplikowany. Uczony przeprowadził analizę danych zbieranych przez Bank Światowy dla 118 krajów w latach 1980-2005. Kraje, które przy spadku dzietności zwiększały nakłady na edukację i służbę zdrowia, kształciły coraz lepiej wykwalifikowaną siłę roboczą. W efekcie szybko rosła jej wydajność, ponieważ ubytek rąk do pracy był rekompensowany z nawiązką przez bardziej wartościowe produkty. Przykładem sukcesu wbrew trendom demograficznym są np. Korea Południowa i Singapur, kraje o bardzo niskiej dzietności, ale dysponujące znakomitymi systemami edukacyjnymi.

Jakub Kapiszewski

 jakub.kapiszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.