Obama kontra McŚwiat: na razie 1:0 dla hamburgera
Pierwsza dama USA, lansując zdrową dietę w szkołach, przegrała bój z przyzwyczajeniami
Hamburger i frytki. Czipsy nachos polane brązową breją udającą sos z fasoli. I zwycięzca w tym towarzystwie: pałki sera smażone w panierce. Tak amerykańska szkoła przez lata żywiła uczniów. Wyglądało na to, że inicjatywa Michelle Obamy, by uzdrowić szkolne obiady, a przy okazji odchudzić coraz pulchniejsze dzieci, jest skazana na spektakularny sukces. Nic bardziej mylnego. Amerykańskie dzieci i ich rodzice bojkotują program lansowany przez pierwszą damę. Hamburger i frytki wygrywają wojnę z sałatą i marchewką. Ten bojkot przekłada się na szkolne stołówki, którym grozi widmo bankructwa. W efekcie szkoły zaczęły wracać do starej "diety".
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.