Zbyt ambitny prezydent
Emmanuel Macron wreszcie postanowił odpowiedzieć na gniew ludu . Pytanie, czy nie za późno
Wczorajszym spotkaniem ze związkowcami i pracodawcami francuski prezydent przerwał milczenie. Dotychczas Emmanuel Macron pozostawał bierny wobec trwającej od trzech tygodni rewolty na ulicach francuskich miast. Punktem zapalnym protestów była zapowiedź podwyższenia od przyszłego roku akcyzy na paliwo. I chociaż władze w zeszłym tygodniu się z niej wycofały, demonstracje nie ustały. W manifestacjach w miniony weekend uczestniczyło blisko 140 tys. osób. Liczba protestujących spadła w porównaniu z poprzednimi tygodniami, przybyło za to aresztowań.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.