Rumunia wybija zęby „państwu równoległemu”
Senatul, izba wyższa parlamentu, przyjął wczoraj krytykowaną przez Zachód nowelizację kodeksu postępowania karnego. Najpewniej stanowisko straci również szefowa biura antykorupcyjnego
Organizowane w ostatnich dniach w Rumunii wielotysięczne marsze poparcia dla reformy wymiaru sprawiedliwości są odpowiedzią rządzącej Partii Socjaldemokratycznej (PSD) na krytykę ze strony Rady Europy i centroprawicowego prezydenta Klausa Iohannisa. PSD opracowało swój własny termin, za pomocą którego uzasadnia konieczność zmian w sądach i prokuraturze. W Polsce media sprzyjające Prawu i Sprawiedliwości korporację sędziowską opisują pojęciem „nadzwyczajnej kasty”. Rumuńscy postkomuniści sformułowali termin „państwo równoległe”. Ma być ono budowane przez instytucje wymiaru sprawiedliwości zajmujące się walką z korupcją i pełnić funkcję „policji politycznej”, która na zlecenie bliżej niezdefiniowanych sił rujnuje kariery elit PSD. Na celowniku partii znalazła się Krajowa Dyrekcja Antykorupcyjna (DNA) – instytucja łącząca uprawnienia prokuratury i służby specjalnej – oraz jej szefowa Laura Codruța Kövesi, która najpewniej straci stanowisko.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.